Artykuły

sejm

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Sejm – pisze Anna Sucheni-Grabowska (por. hasło - Miłośnik staropolszczyzny (prof. Anna Sucheni-Grabowska, in memoriam): Zwołanie sejmu wiązało się od początku XVI w. z wiernie zachowywaną procedurą. Funkcjonowała ona sprawnie dzięki rutynie kanclerzy oraz sztabu sekretarzy i skrybów kancelarii królewskiej. Rozpisywano więc listy w imieniu monarchy do senatorów i uniwersały do szlachty z powiadomieniem o dacie i miejscu sejmu wraz z informacją o terminach sejmików poprzedzających sejm/…/ Z kolei wyznaczała kancelaria posłów na sejmiki (legatów). Wyposażała ich w pełnomocnictwa oraz teksty królewskiego przesłania, zwane legacjami. Opracowane starannie i drobiazgowo, zawierały one przegląd ostatnich wydarzeń politycznych, przede wszystkich związanych ze sprawami polityki zagranicznej. Jej prezentacja ukazywała uczestnikom sejmiku wszelkie możliwe zagrożenia Rzeczypospolitej od zewnątrz, uzasadniając potrzebę uchwał podatkowych na sejmie. Była także w owych przesłaniach mowa o porządku dziennym przyszłej debaty. Przestrzegano bowiem teoretycznie reguły, że obrady mają obejmować tylko kwestie przedstawiane sejmikom w legacji. O tym, że nie zawsze tak było, można przekonać się czytając diariusze sejmikowe (por. hasło - sejmik) i potem sejmowe związane z sejmem roku 1605, kiedy to opozycja antykrólewska, podczas zwołanego nieco wcześniej niż pozostałe sejmiku bełskiego właściwie „zdetronizowała”, zepchnęła w cień, królewską legację, wymuszając na innych sejmikach, by wypowiadały się wobec ich a nie królewskiej propozycji. No, ale to już jest polityczny proces, który toczy się nie zawsze według przepisów.

Kiedy sejm się zjechał w wyznaczonym przez legata miejscu i terminie wybierano jego marszałka. Kierował on pracami koła poselskiego; do 1569 obowiązywała alternata: raz był nim poseł z Małopolski, raz z Wielkopolski; potem doszedł jeszcze poseł Wielkiego Księstwa Litewskiego.

Po Mszy św. do Ducha świętego (to jest to miejsce, gdzie na przykład Piotr Skarga (por. hasło - Skarga, Piotr) głosił swoje kazania, niekoniecznie Kazania sejmowe jednak) następowało otwarcie obrad: odbywało się Witanie monarchy: wygłaszał je zwykle świeżo wybrany marszałek. Na witanie odpowiadał kanclerz lub podkanclerzy. Następnie każdy z posłów całował monarchę w rękę.

Pierwsze były obrady połączonych izb: rozpoczynała je propozycja królewska – nawiązywała ona do treści legacji sejmikowej. Propozycja była omawiana przez senatorów. Te, tzw. vota senatorskie były wygłaszane w porządku hierarchicznym od najważniejszych do najmniej ważnych (tzw. senatorowie drążkowi) senatorów. Następnie izby się rozchodziły: w sejmie dyskutowano ciężko, starając się wypośrodkować pomiędzy: legacją przedsejmową, opiniami senatorów, ale i instrukcjami sejmikowymi. Dyskutowano zażarcie i długo, bo trzeba było mocno się starać o to, aby wypracować konsensus, skoro kierowano się zasadą jednomyślności przy głosowaniu. (por. hasło - consensus omnium). Pozostałe stany sejmujące – król i senat – oczekiwały na efekt prac izby poselskiej, posyłając wzajemnie do siebie delegacje uczestniczące w procesie decyzyjnym. Uchwały sejmu, jeśli dobrze pojmuję skomplikowane procedury, były następnie głosowane w senacie. Przechodziły te, co do których panowała zgoda wszystkich.

Określone były: częstotliwość zwoływania sejmów (raz na dwa lata, lub w trybie nagłym sejmy nadzwyczajne – w razie potrzeby) oraz długość ich trwania (sejmy zwyczajne – sześć tygodni, sejmy nadzwyczajne – dwa tygodnie), choć zdarzały się momenty takie w naszych dziejach, że królowie (miewał taki zwyczaj Zygmunt August na przykład) nie kwapili się do ich zwoływania. Jeśli pamiętamy – pierwsze liberum veto było protestem przeciwko przedłużeniu obrad sejmowych. Nie wiem do końca jak to jest z dietami sejmowymi: jedni utrzymują, iż sejmowanie kosztowało (w znaczeniu: trzeba było dokładać), inni, że otrzymywali wystarczające „strawne” czyli diety. Z sejmowania trzeba się było rozliczyć na sejmiku relacyjnym wobec elektorów, myślę więc, że choć zaszczytne, było to dosyć niewdzięczne i odpowiedzialne zajęcie, takie posłowanie.

Przed 1569 sejm składał się z 93 posłów. Później w skład sejmu wchodziło około 170 przedstawicieli.

I to na razie wszystkie dane, przez które przebrnąwszy należałoby poszukać jakichś kuriozów, bo zdrapać tę piękną, prawdziwą, historyczną polichromię i zobaczyć co tam jest pod spodem..

Krzysztof Koehler