Artykuły

Starzec (i... śmierć)

 

 

 

 

 

 

 

 

Starzec (i … śmierć) – nie opędzę się, wiem, zbyt szybko i łatwo tematem starości zagadując go „młódką”! (por. hasło - Starzec (i młoducha) Nie! Starość osadzona jest w życiu, głębiej, poza przywoływanymi już różnymi kulturowymi formułami swego istnienia. Sposobiły one język artystyczny i retoryczny epoki klasycznej: wiadomo bowiem mniej więcej jak powinien mówić i wyglądać Starzec, aby nie łamał zasady decorum, właściwie więc wynaturzenia czy groteskowe wykrzywienia tej obowiązującej zasady wyśmiewane są w utworach żartobliwych. Ale nie tylko może złamać zasadę odpowiedniości sam Starzec, kiedy nie zachowuje się jak należy; bywa i tak, że dostaje się temu, kto nie wykazuje szacunku dla starszej, siwej głowy; wszystko jedno kim jest. Osman, w końcu sam sułtan z Transakcyi wojny chocimskiej (por. hasło - Transakcyja wojny chocimskiej) ośmiesza się i swoją młodość, kiedy reaguje złośliwą uwagą na mowę Starca Mufty:

Słuchałem cię, choćbym się obszedł bez twej rady

Acześ ty, zapomniawszy wszytkich starców wady

Wielomowności, którą powszechnie grzeszycie…

Starca Lipskiego znamy już (por. hasło - Bezprzykładne męstwo (2); starca Chodkiewicza tak samo:

Wszyscy oczy i serca na jednego zgodnie

Obrócą Chodkiewicza; tak się zda, że młodnie;

Że dzieła nieśmiertelne, których mu nie szczędzą,

Późne wieki, siwy włos ze skroni mu pędzą…

Ale, wydaje mi się, trzeba sięgnąć jeszcze głębiej, nawet pod werniks portretu stworzonego przez - na przykład Kochanowskiego i poezję ziemiańską (por. hasło - poezja ziemianska) - który w Pieśni Świętojańskiej o Sobótce każe Dziadkowi ćwiczyć Wnuka w opanowaniu cnót. Jest albowiem przynajmniej jedno świadectwo starości, pochodzące z wieku XVII, które jest świadectwem niezwykle poruszającym swoją tragicznością; jest to Wacława, oczywiście, Potockiego, (por. hasło - Potocki) wariacja na temat przysłowia (często jednak stosowanego w innym zgoła kontekście, raczej delegacyjno-frywolnym, integracyjno-zapomnieniowym). Spójrzcie Państwo tylko jak Potocki przeczytał przysłowie "Czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal", a zrozumiecie o co mi chodzi:


Mgłą mi oczy zachodzą, ani okulary

Pomogą. Nie wiem,c zemu; podobno żem stary.

Podobno śmierć, jako kat, nim złoczyńcę ścina,

Pierwej wiąże, pierwej mu chustą je opina.

Ale mnie na co wiąże, na co je zasłania,

Wszytko wziąwszy, co było oczom do kochania?

Ścinaj, nie masz na świecie, z czym by się człek drożył,

Bo i to w bólu serca, w żalu, w płaczu, co żył.

Jużeś je zawiązała, ba, wykłuła raczej,

Wziąwszy dzieci. Milszego nic człek nie obaczy;

Owszem, patrząc na cudze, jeszcze gorzej bolą,

Wspomniawszy, żem i ja miał, niż kiedy je kolą.

Czymże, kto tu duchownie patrzy, nie cieleśnie,

Cieszyć oko? Wszytko grzech, wszytko jako we śnie,

Jako bańka na wodzie; w jednym wszytko mgnieniu,

Nie masz się o co oprzeć, podlega zginieniu.

Wodę widzisz na rzece, ale co raz iną:

Ta, coś ją widział, spadła; tym impetem płyną

Świeckie rzeczy: już tego dziś nie masz, co wczoraj;

Jest, lecz starsze, aż każdej z czasem dojdzie pora.

Czas wszytko, jako rzeka wodą w morze spływa;

Co oczy ludzkie widzą, to ziemią przykrywa.

Nie wiąż, otwórz mi oczy na świat opłakany,

Niechaj patrzę na koniec mąk mych pożądany.

Dość nad sercem fortuna pastwiła się wiele;

Czemuż śmierć mam nazywać tyranką na ciele?

Nie z turmy, z ognia pod miecz, z haku na plac bierzesz,

Ścinaj czym prędzej; długą chorobą mnie nie rzeż.

Otwórz, nie wiąż, niech wielkość grzechów swych obaczą;

Nie chciały na nie w zdrowiu, niech przy śmierci płaczą.

A o co mi chodzi? A chodzi mi o to nasze własne, prywatne, codzienne, heroiczno-rycerskie, męskie, odważne, bez względu na wiek nasz, stary czy młody, nasze codzienne - jak to Jan Paweł II powiedział swego czasu polskiej młodzieży - Westerplatte! Jest w tym wizerunku Starca Potockiego jakiś niezwykły rys męstwa! Który „swój wielki bój” prowadzi nie w husarskiej szarży, ale w zapomnianym zaciszu wiejskiego dworku. (por. hasło -dworek) Ale to jest to samo męstwo! Ta sama dzielność. (por. hasło - virtus) Pamiętacie jeszcze tamto zawołanie z „Obrazu szlachcica polskiego” – Contemptus Mortis?  (por. hasło - Obraz szlachcica polskiego)To właśnie jest pogarda śmierci i rycerska odwaga, która niech i nas nigdy nie opuszcza.

Krzysztof Koehler