Konfederacja. Dokument

 

 

 

 

 

 

 

 

Konfederacja. Dokument - umarł król. Zgasło słońce Zygmunta. Zgasło i ciemności spowiły całą sarmacką ziemię. Stało się to 7 lipca 1572. Dwudziestego pierwszego dnia tego samego miesiąca, dokładnie w dwa tygodnie po tym smutnym wydarzeniu szlachta ziemi bełskiej (a wcześniej szlachta chełmska, w dziesięć dni po śmierci monarchy) zjechała się, sama z siebie, po to, aby wziąć sprawy państwa w swoje ręce. Podpisała konfederację. Jej tekst, pokazujący lepiej niż jakiekolwiek uczony, wyszpocone wywody, czym była res publica, zasługuje na szczegółową lekturę. Oto ów tekst:

My, dygnitarze, urzędnicy, rycerstwo i wszystkie stany województwa bełzkiego i jego powiatów: bełzkiego, buskiego, horodelskiego, grabowieckiego, także i miasta, wszyscy społem i każdy z osobna za zobopólną wiadomością i zezwoleniem jednostajnem sercami i myślami oznajmujemy tym listem naszem wszytkim wobec i każdemu z osobna, iż gdy pod ten czas za nieszczęśliwym rzeczypospolitej przypadkiem najjaśniejsze książę, pan a pan nasz Zygmunt August z Bożej łaski król polski i wielki ksiądz litewski etc. Świętej pamięci dnia siódmego lipca w Knyszynie umarł, za ześciem wszystkiego domu Jagiełłowego, z któregośmy siedm królów jednego po drugim, nie mocą prawa jakiego dziedzicznego, ale za naszą wolną elekcyją dla tego domu przeciwko nam, koronie polskiej i przeciwko wolnościom naszem z rozmnożeniem ich chęciami do tego czasu mieli, widząc, z jakim niebezpieczeństwem rzeczpospolita nasza pod ten czas jest podana i z miłości naszej powinny przeciwko jej o dobrem jej obmyśliwając, wolniej i sami z swej chęci, mając wiadomość i obwieszczenie o śmierci Króla J.M. od kasztelana naszego, do miasta Bełza, dniem dwudziestego pierwszego lipca zjechaliśmy się, w którem naśladując przykładu przodków naszych, takieśmy między sobą postanowienie i związek pod wiarą, poczciwościami naszemi dla zadzierżenia wcale rzeczypospolitej spólnej i ziem jej należących i dla pokoju naszego domowego uczynili:

Naprzód ślubujemy i obiecujemy pod wiarą i poczciwościami naszemi mocne stać i trwać w rzeczypospolitej naszej spólnej Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego i ziem jej należących tak jako jej członem w swem własnem ciele, i że nigdy się od niej oderwać, dokąd nam nie telko majętności, ale i gardł naszych stawać będzie, nie dopuściemy i że przeciwko tem wszem nieprzyjaciołom, tak postronnem, jak też, acz o tem nie rozumiemy, aby się którzy między nami najdować mieli, wnętrznem, którzy tej rzeczypospolitej ziemie, zamki i insze miasta, miejsca, posiadać i od niej odrywać by chcieli, majętnościami i krwi naszej nie folgując, wszyscy zobopólnie, żadnego nie wyjmując, powstaniemy ku skazie ich i żadnego za króla i pana swego nie będziem wyznawać, tylko tego, któryby od wszech stanów wszytkiej tej rzeczypospolitej, które do obierania króla podług prawa i zwyczajów należą, którzyby będąc wszyscy przodków naszych obyczajem wezwani, zjechali się albo posły dostateczną mocą posłali porządnie i podług praw i wolności naszych obraz, oznajmion i obwołan beł. Także i przeciwko tem wszytkiem i każdemu z osobna, na gardła i majętności nasze nie oglądając się, powstaniemy, którzyby tak z obcych, jako naszej bez porządnej i wolnej electiej królestwo osieść abo kogo inszego sami przez się bez wolej wszech wwieść i i stawić chcieli, abo prawa, własności i złączenia ziem tej rzeczypospolitej albo też stanów jej któreżkolwiek, a zwłaszcza te, które do wolnej i porządnej electiej należą, łamali albo się im upornie i gwałtownie sprzeciwiali. Także też przeciwko tem i przeciwko temu powstaniemy, któryby bez wiadomości senatu koronnego i tych, którem to podług tego prawa i zwyczajów starodawnych należy, za pieniądze od kogo inszego niż od rzeczypospolitej wzięte, żołnierze pisać albo osobne jakie z postronnemi pany porozumienie mieć, poselstwa i listy od nich osobnie słać, abo posłane przyjmować chciał, abo z postronnych państw ludzie do korony u wielkiego księstwa litewskiego i ziem jej należących wwodzić, abo osoby jakie towarzystwa, bunty, praktyki, związki z kimkolwiek tak w postronnych ziemiach, jako w Koronie Polskiej i Wielkim Księstwie litewskim przeciwko pokojowi i bezpieczeństwu pospolitemu czynić ważeł się. Tak też przeciwko tem wszystkiem i każdemu z osobna, któryby króla porządnie i wolnie obranego i electiej po zamknieniu jej sprzeciwił się. Obiecując królowi temu to tak obranemu wszelaką wiarę, uczciwość posłuszeństwo i służby przystojne i uczciwe zawżdy oddawać, wszakże tak, iżby on przy koronacyjej wszytkie listy, prawa, przywileje, wolności osób i stanów, tak duchownych, jak świeckich, które od królów i książąt naszych świętej pamięci mamy, nam poprzysiądz i potwierdzić i one trzymać i chować nienaruszenie beł powinien. Także acześmy się dobrowolnie na ten czas pod to ruszenie przeciwko każdemu wyżej opisanem nieprzyjaciołom pod ten czas telko bez króla poddali, ten to król wolnie i porządnie obrany, gdy już po koronacyjej majestat królewski osiedzie nas podług praw i przywilejów naszych starych zachowa, ani tego naszego poddania się pod to ruszenie pod ten czas na potym w obyczaj wwodzić będzie, któreśmy tylko dla tych niebezpieczeństw teraźniejszych dobrowolnie uczynili/…./

Przytem opatrując bezpieczeństwo nasze domowe, obiecujemy słowy naszemi rycerskimi pod wiarą, poczciwościami naszemi, jeśliby pod ten czas bez króla zamki, miasta, miasteczka, dwory, wsi, grunty tak duchownych jak świeckich osób najeżdżać chciał, albo komu dzierżenie dóbr tych,/…/ gwałtem odjął albo komu gwałt jaki uczynił, komu co gwałtem wziął, kogo zranił w zamkach, miastach, w miasteczkach, w dworze, we wsiach tak królewskich jako którychkolwiek osób tak duchownych, jako świeckich, także też na drogach, przeciwko temu i przeciwko jego pomocnikom wszyscy społem i nierozdzielnie, /…/ powstaniemy wszyscy pod wiarą, poczciwościami naszemi, będziem go mieć za bezecnego, garł go zbawim, dobra jego spustoszym. Także też i przeciwko temu, któryby z nami powstać nie chciał, albo takowego przechowywał i folgował, powstaniemy i będziem go mieć za bezecnego, garła go zbawiem, dobra jego zniszczymy…

Co wszystko pod wiarą, poczciwościami naszemi nienaruszenie dzierżeć obiecujemy do koronacyjej nowego króla, której ten spisek i związek nasz, nie ma miejsca mieć, ale we wszytkim mamy się do uchwał statutów zwykłych porządków koronnych wrócić, wszakże tak, żeby i po koronacyjej protestacyje, recognicyje, zapisy pod ten czas nim króla będziem mieć uczynione, gdy będą u sądów pokazane, miejsce miały…

Wydaje mi się, że musimy o tym dokumencie porozmawiać sobie na osobności. Nie dzisiaj już. Dzisiaj to świadectwo szlacheckiej troski o rzecz wspólną musi nam wystarczyć.

Krzysztof Koehler