Sady

 

 

 

 

 

 

 

 

Sady - siedzimy sobie z Piękną Panią przed wiejskim domem. Jak to kiedyś się zauważyło: noc rozmazuje ostatnie grusze i śliwy, co znaczy że powoli giną w nocnym mroku widzialne przez cały dzień drzewa owocowe, nasi wieloletni towarzysze doli i niedoli. A Sarmaci? Na jakie drzewa owocowe patrzyli, a właśnie przestawali patrzyć kiedy zmierzch, że tak się poetycko wyrażę, zamykał jasną kartę pracowitego dnia? Myśli więc krążą wokół sarmackich, szlacheckich obejść. Pamiętacie jeszcze nasze rozważania o ogrodach? (por. hasło - ogrody) Z okresu kiedy jeszcze moda oświeceniowa  (por. hasło - Lampeczka oświeceniowa) nie uczyniła z ogrodów Delille’a a potem różnych jego naśladowców wizerunku nowej oświeconej (choć sentymentalnie zapatrzonej w naturę) epoki? Dzisiaj jednak jesteśmy w sadzie szukając tego, co miał do powiedzenia o drzewach owocowych Gloger: W najstarszych pieśniach polskich przez lud dochowanych znajdujemy wzmianki o jabłoniach i o sadach wiśniowych, rzadko o gruszach a nigdy o śliwach. Ciekawa to uwaga, nie sądzicie? Gloger, ów uczony mąż, grzebał w najstarszych pieśniach ludowych Łużyczan i innych zamkniętych w enklawie kulturowej ludów i na podstawie owych lektur wyciągał wnioski o owych czasach pierwotnych. Ale o czasach późniejszych pisze już inaczej: W sadzie św. Jadwigi wspomniane są wiśnie, w ogrodach książęcych wyborne jabłka, które bogobojne panie same roznosiły dla chorych po szpitalach. Ale tak samo dziwne notuje Długosz wiadomości odnośnie do nadużywania owoców czy kwiatów: O Wawrzyńcu, biskupie wrocławskim, powiada, że z ustawicznego wąchania róż popadł w chorobę/…/ Z powodu śmierci Kazimierza W. (w r. 1370) nadmienia, że król będąc już chory „nadużywał owoców”…

Ciekawe jakich, ale, jeśli weźmiemy pod uwagę swoistą zmianę, której chciano dokonać w czasach Kazimierza, który nie tylko zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną, ale tak samo miał zamiar zostawić po sobie Polskę przemienioną z chmielowej czy zbożowej w winoroślaną, to zrozumiemy, że chociaż z powodów klimatycznych zabieg się nie powiódł, ale, myślę sobie, może to te owoce miał na myśli późnośredniowieczny historyk? Wracamy do tego, co mam przed oknem. Znowuż męczy mnie Gloger mówiąc, że bywały w ogrodach staropolskich gąszcze ze śliwek i wiśni czyli tzw. „śliwniki” i „sadki wiśniowe”. Jako żywo, u mnie jest podobnie. Śliwnik się rozrósł niepomiernie, utrudnia przejście, jak koło dawnych zagród gdzie „sadki wiśniowe” lub zgoła nawet dzikie grusze chowały się po obejściach, dostarczając nie tylko cienia, ale i uroku. Cóż jest piękniejszego od starych drzew owocowych? Na przykład gruszy albo właśnie śliwy, która liczy już sobie za wiele lat i zwisa nad głowami suchą pogryzioną przez różne robaki gałęzią? Wiemy że sady się szczepiło. Lubią o tym pisać staropolscy miłośnicy wiejskiej zagrody, Rej czy Kochanowski, Jan i ich następcy. Poniekąd też, nawet bardzo poniekąd prawie że za drzewo owocowe uważało się lipę, popatrzcie bowiem co pisze Jan z Czarnolasu:

Jabłek wprawdzie nie rodzę, lecz mię pan tak kładzie,

Jako szczep najpłodniejszy w Hesperyskim sadzie.

Istnieje bardzo ciekawy i inspirujący Regestr drzew ogrodu oszczepalińskiego z 1723. Przeglądając go, zobaczmy o jakich drzewach i krzewach owocowych mówi Aleksander Makowski, właściciel tychże drzew. Mamy tam: druga kwatera bzem włoskim obsadzona, szczepów 9, brzoskwinia 1., trzecia kwatera porzeczkami obsadzona, szczepów 2, brzoskwiń 8, śliw węgierskich 3. Czwarta kwatera porzeczkami obsadzona, szczepów 9, śliw węgierskich 6, brzoskwiń 2, piąta kwatera porzeczkami obsadzona, szczepów 7, śliw węgierskich 4; szósta kwatera agrestem obsadzona a z dwóch porzeczkami a z czwartej śliwkami białemi, szczepów 9, śliw węgierskich 2… I podobnie aż do siedemnastej kwatery. Wylicza też się zresztą jeszcze kilka wiśni hiszpańskich, winogrona, orzech i kilka krzaczków pigwowych. Niezły „ogródek”: jabłoni 126, gruszek 46, brzoskwiń 30, śliw węgierskich 26 (nie licząc owych hiszpańskich wiśni, orzecha i pigwowca). Kiepsko z nami w tym naszym ogródeczku Panie Dzieju. Ale co na to możemy poradzić? Na balkonie w bloku drzewa owocowe hodować? Sarmaci niedzielni, tacy do szabelki, jak i do prac ogrodowych

Krzysztof Koehler