Historia? Jest rozmową

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Historia? Jest rozmową - Czy interesowało was może kiedyś, mnie tak, ale miałem do niedawna problemy ze znalezieniem książki, która pomoże mi to zrozumieć, kiedy nasi przodkowie, w jakich okolicznościach i jakimi kierując się powodami – dochodzili do zrozumienia kim są w dziejach, jaka jest ich historia i po co istnieją na ziemi naszej pięknej? (por. hasła - Pamięć, gesty, trwanie sens historii) Wszak każdy myślący byt ma zapewne zazwyczaj jakieś poczucie swojej tożsamości, która jest wynikiem po części (po lwiej części?) tego, co przeżył, w trakcie tego przeżywania doświadczył, zrozumiał o sobie, nabył pewnych umiejętności itp. Mam wrażenie, że to samo dotyczy wspólnot większych, nie tylko indywidualnych osób. Dlatego z taką wielką ciekawością czytam już od jakiegoś czasu książkę, która mi wpadła w ręce, ogromne dzieło Hansa-Jurgena Bomelburga, Polska myśl historyczna a humanistyczna historia narodowa (1500-1700). Otrzymałem czego szukałem. Niemiecki autor (czemu takiej książki nie napisał Polak, powiedzcie mi?, oczywiście świetnie, że napisał to Niemiec, może nawet lepiej, że nie-Polak ją napisał, ale może zarazem to dziwne jest, że książki o rodzeniu się polskiej tożsamości historycznej nie napisał mieszkaniec sarmackich szerokich włości) opowiada o tym jak rodziła się polska (staropolska) świadomość historyczna, pokazuje kolejne etapy tworzenia się owej historii. Najpierw są to dzieła Macieja Miechowity, Decjusza i mapy Bernarda Wapowskiego. Dzieje się to w Krakowie w pierwszej połowie wieku XVI, stąd Bomelburg określa działanie wymienionych autorów mianem „krakowskiej szkoły historycznej”. Zmagała się ona z germańską, europejską narracją, podporządkowującą ziemie rzeczypospolitej innej zgoła, nie słowiańskiej narracji.

 

Potem, zdaniem badacza, przychodzą dzieła właściwe dla formowania się historii narodowej, czyli wielkie historyczne syntezy Marcina Kromera Kromer (wypalenie?) i Marcina Bielskiego, (druga z nich przerabiana jest przez syna Bielskiego, Joachima) trzecim dla niego ważnym etapem było formowanie się myśli historycznej w okolicach czasowych pierwszych bezkrólewi. (por. hasło - Elekcja? Niech żyje republika!!) W swej lekturze zatrzymałem się na razie na tym etapie. Owszem, wydaje się, iż budowanie przez naszych przodków pewnego projektu widzenia samych siebie, odbywało się za pomocą tak samo pisarstwa historycznego, chociaż skupienie się tylko na nim powoduje, że Bomelburg chyba się myli jednak, opisując pojawienie się wątków republikańskich w historiografii polskiej dopiero w okolicach czasowych rokoszu z 1606 roku. Jestem absolutnie przekonany, że rozważania o wolności w Polsce, to nie wykwit końca wieku XVI. To jakaś dziwna teza, ale być może: w pisarstwie historycznym wątki monarchiczne były bardziej znaczące niż terminologia republikańska. Co jest fascynujące w książce Polska myśl historyczna… to opis procesu przemian w podejściu do przeszłości, koncepcje działania, polityka historyczna prowadzona przez poszczególne jednostki, a także charakterystyka kontekstu, na który reakcją było takie a nie inne pisarskie działanie. Dla nas dzisiaj, pożółkłe karty zadrukowanego, starego papieru, to często po prostu szacowne dzieła, zawieszone w jakimś bezczasie, skarby staropolskiej historiografii. W niesamowity jakiś sposób Bomelburg ożywia je, przedstawia dramatyczny sposób ich powstawania, pokazuje różne, skomplikowane sytuacje, które uruchamiały historyczne przedsięwzięcia. Historia jest rozmową, zdaje się twierdzić autor Polskiej myśli historycznej…. Poczułem się do niej zaproszony, stąd taki, nietypowy wpis w moczarach. Za co Was, drodzy moczarowcy, przeprasza, Wasz

Krzysztof Koehler