Dobrowolnie, z miłości Ojczyzny

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Dobrowolnie, z miłości Ojczyzny - przegrzebując ostatnio rękopis, który gdzieś sobie w bibliotece kórnickiej zalega półkę, a w Warszawie jest dostępny jako mikrofilm, znalazłem interesujący tekścik opowiadający o zjeździe szlachty ruskiej gliniańskim, który się odbywał na samym końcu gorącego lipca 1572 (chociaż powiada autor tego rękopisu, że gorący to był to czas tylko politycznie, aura natomiast dosyć była ponura). Ale co tam pogoda! Zapis przynosi kolejny dowód (mam nadzieję, że koronny), na szlachecką miłość ojczyzny, amor patriae). A nie wyraża się ta miłość w słowach tylko. Wyraża się tak samo w postawie szlachty wobec ich bonum communae.  Zresztą co tam będę dużo mówił, lepiej dokument, który o tym mówi wraz z krótkim komentarzem autora rękopisu po prostu, jak rasowy skryba przepiszę:

A nad to wszystko dla gwałtowniejszej potrzeby, której się tempore interregni obawiali, gotowość swą domową naradzali, aby każdy jako na wojnie powinien być w pogotowiu, którą aby je nieprzyjaciel znał je gotowy, jeśli by się w czym (jako poczynali) opuszczać chcieli, a do elekcyi uprzedzać, oglądać się musieli (bowiem neglectus ten, iż ich do żadnym zjazdów Polacy nie wzywali) namawiali być wojska w każdej ziemi swej, i aby się to wojną nie znaczyło nazywali wyszczeniem albo wyleżeniem, któremu żeby się znaczyło dobrowolnie ich, na do dla Rządu samych non authoritate alicuius zezwolenie, takowy porządek spisowali:

Obrony kondycyje wyleżenia w Glinianach namówione

Iż pod tym czasem żałośnym interregni nam to obmyślać należy i beśpieczne województw ruskiego i podolskiego, jako ojczyzny swej, a zwłaszcza widząc to, iż te województwa przyległość i bliskość nieprzyjaciół im przyległych są w większym niebezpieczeństwie, niż które inne w Koronie.

My dygnitarze tak duchowni jako i świeccy i wszystko rycerstwo, miasta województwa ruskiego i podolskiego zjechaliśmy się do Glinian na dzień ostatni miesiąca lipca i za staraniem obmyśliwaniem taki obyczaj obrony postanowiliśmy nie z powinności jakiej, którzy na sobie żadnej nie mamy, abyśmy się okrom innych państw koronnych ruszać mieli z wojskiem, ale z miłości swej zabiegając czego, Boże uchowaj, skazie albo niebeśpieczeństwu jakiemu, sami, dobrowolnie na taką gotowość i wyciągnienie z domów swych zwolili.

Naprzód, że każdy obywatel ziemie albo powiatu swego wedle powinności jego jako w wojnie powinien służyć, domu swego wyciągnąć na miejsca wojny, pomienione na dzień.To jest: ziemia lwowska u Glinian, ziemia sanocka na orzechowskim [?] polu, ziemia halicka u Korczyna nad Sanem, ziemia chełmska u Hrubieszowa. A iżby to takowe wyciągnienie porządne nikomu ku szkodzie nie było tedy, za tym porządkiem opatrujemy naprzód w ziemi każdy, kasztelów starosta i dwu szlachta osiadłe, którzy tu mianowani być mają, wedle prawa pospolitego porządek wszelakich ziem albo powiatu swego czynić ma: to jest ludzi z prawa, zatrudnienia i krzywdy przypadające rozsądzać, tego przestrzegać, aby się nikomu gwałt ani szkoda nie działa.


Potrzeby do żywności sobie i koniom tym sposobem mają być dostawane: woł, [nie doczytałem co to za zwierzę, przykro mi - KK] baran, wieprz ma być targowan wedle tego, który przedawa. A gdzieby się też drożyć chciał, tedy ziemia każda ma mianować człowieka pobożnego, szlachetnego stanu, który pod sumieniem ma szacować takie bydła, jako podwojewody jest: ½ grosza kapłon, gro.2, pszenica, żyto, owies, tatarka wedle targu. A gdzieby co w snopach wzięto, tedy tenże podwojewodzi szafować ma, siana, brogi, stogi wedle szacunku podwojewodzkiego płacone być mają. A jeśliby kto podwojewodziego nie słuchał szacunku tej żywności, tedy go ci sądzić mają: kasztelan, podkomorzy osądzi i wedle występku jego karać. A iż w powiatach leżeć będą każde wojsko niech ma dwa nad sobą z pośrodka siebie wybranych ku panu kasztelanowi dla rady. A gdzieby go nie było, prze odjechanie do elekcyi albo przez chorobę ony dwa miejsce jego będą trzymać.

Niechby też z osobna dwie osoby z któregokolwiek powiatu sprawne w rządach rycerskich obrane były i tu zaraz mianowane, którzy gdyby przyszło co tak ciężkiego, żeby wszyscy musieli być w kupie, albo też jaka rzecz, aby od nich ku bojowi rządzeni byli, ciż mają w tym wojsku leżeć, któreby w pośrodku innych było, aby zewsząd tym snadniejszą sprawę i wiadomość mogli mieć.

Przy których z każdego powiatu słudzy mają być dwa, przez których wiadomość, aby dawana była, i zassie sprawcy mają mieć swoje przy panu hetmanie, aby każdy trzeciego swoją wieść mieli za granicą, a gdzieby te wojska albo części ruszyć się mieli w którą stronę ku ratunkowi, tedy zostawiwszy przy swej granicy część ludzi wedle zdania pana kasztelana i tych jemu przydanych, mają już być pod rozkazowaniem tych dwóch wyżej namienionych i rządem od nich [nie odcyfrowałem – KK] locum. A potem, gdyby przyszło [???] się z pany żołnierzami albo tam gdzie by pan hetman oznajmił być potrzebę, tedy już ludzie wszyscy dla porządniejszego posłuszeństwa mają być pod pana hetmana rozkazowaniem. A jeżeliby on odjechał na elekcyją jako wojewoda, tedy z porucznikiem Jegomość tym, co będzie nad żołnierzami. Ci starsi porozumiewać się we wszystkiej zgodzie czynić co potrzeba będą, a jeżeliby trafiła potrzeba przeciwko nieprzyjacielowi a w tymże czasie elekcya przypadła tedy wolno będzie rycerstwu ku elekcyi jechać zaniechwszy potrzeby, jeśli że też i inne województwa pójdą a nie przez posły odprawować będą. Z tej ordynacyi wyjmujemy żołnierzy, którzy na służbie RP tu w województwach są. Dworcom, którzy przy ciele króla Jegomości, Pany Radne, którzy do stanowienia sejmu i innych porzeb i do elekcyi na tenczas odjeżdżają albo by odjechali albo i sługi ich także, którzy przy zamkach zostawają i dla bezpieczeństwa i obron ich sieroty, które w opiekach są i ci, którzy extra Regnum są . Udamy [???] na ten czas poczty wedle powinności wojennej wyżej mianowanej stawić się będą powinni a panowie i służebnicy, którzy przy nich są, skoro z tej drogi Knyszyńskiej przyjadą stawić się do obozu mają, każdy do ziemi swej.

A to postanowienie nie dobrowolne nasze, na teraźniejsze czasy tyko pozwolono nigdy wiecznemi czasy nie ma być za przykład in sequellam brania, gdyż im to dobrowolnie, z miłości Ojczyzny swej pozwoliliśmy i król przyszły także żaden z stanów koronnych za przykład tego brać nie ma, aby to za powinność jaką kiedy rozumieć miano.

Tak to, jak widać, szlachta ziemi ruskiej zabezpieczała się w czasie, kiedy wszystko było wystawione na zagrożenie. Słucham tego głosu z wielkiej czasów oddali się wydobywającego i rozważam, oczywiście przed oczyma mając nas dzisiejszych. (por. hasło - oni-my) Czy my byśmy umieli w to samo uderzyć jeszcze, gdyby, uchowaj Boże, co podobnego na nas przyszło?

Krzysztof Koehler