res publica czyli obywatelska troska

 

 

 

 

 

 

 

 

res publica czyli obywatelska troska – wiem, że wracam wiąż i nieustannie, ale opanować się nie umiem, bo wzbudzają we mnie te dawne pisma z czasów bezkrólewia wielkie poczucie wstydu, kiedy porównuję to, jak rozumowała o państwie swoim szlachta z tym co my dzisiaj, obywatele, ze swoją obywatelskością zrobiliśmy (por. hasło - Obywatel – kto to?). Zapobiegliwość, staranie, przemyśliwanie potencjalnych zagrożeń, poczucie odpowiedzialności. Oto albowiem sławetna szlachta bełska, kiedy doszły jej słuchy (a to były tylko słuchy, a nie decyzje jeszcze), że zwołany został sejm electionis (por. hasło - elekcja wolna (fakty), zaraz sama się zjechała i rada w radę określiła zasady owego ruskiego na sejm jechania, swego, że tak powiem, politycznego działania. Dla wygody lektury zaczernię miejsca szczególnie ważne i pamięci godne.

My, dygnitarze, urzędnicy, rycerstwo i wszystkie stany województwa belskiego i wszech ziem i powiatów jego, oznajmujemy wszem, którym to wiedzieć należy, iż wziąwszy wiadomość o złożeniu sejmu ku obieraniu króla nowego po zejściu świętej pamięci króla Zygmunta Augusta przez Rady duchowne i świeckie tak polskie jako, i litewskie i ziem ich należących, na dzień 13 miesiąca octobra pod Lublinem, nie chcąc tego prawa i swobody naszej zaniechiwać, która jest fundamentem wszystkich innych wolności naszych, to jest: wolnego przy braciej inszych województw, tak polskich, jako i litewskich i ziem im przynależących, obierania sobie pana, i umyśliwszy wszyscy na tę elekcyją jechać, aby to nasze jechanie i sprawy wszystkie nasze przy tej elekcyi i porządnie, i nam, R.P. pożyteczne były, tedyśmy naprzód sami zjechawszy się za obwieszczeniem J.M. pana belskiego w polu przez Bełzem a Tuszkowem dnia 22 septembris, takowe postanowienie między sobą pod wiarą i uczciwościami naszemi jednostajnemi sercami uczynili, które to jest: iż naprzód na tę elekcyją wszyscy dygnitarze, urzędnicy i ludzie stanu rycerskiego, ci, którzy są wojenni, powinni tak, jako ku potrzebie, pojechać mają, ani ma żaden w domu zostać, okrom J.M. pana wojewody, o którego złem zdrowiu wszyscy wiemy i złożonych niemocą łożną albo zapowietrzonych, którzy na pierwszym zjeździe przysięgą tego powinni dowieść będą, że chorzy byli albo w miejscach zapowietrzonych byli zamieszkali, a także okrom wojskowych, którzy podług powinności swych na zamkach zostać powinni będą, że chorzy byli albo w miejscach, wszakże jednak z tym dokładem, iż będą mogli każdy z nich, komu się będzie zdało z braci głos swój poruczyć przez plenipotencyją, ręką własną podpisaną i pieczęcią zapieczętowaną, które głosy między innemi głosami województwa tego mają być tak liczone, i taką moc mieć mają, [ja]koby tam właśnie sami byli, a to przez tę przyczynę, aby oni, gdyż tu na służbie R.P zostaną, w niczem nie byli upośledzeni. A iż zamek grabowiecki sądowi wojskiego nie ma a dla akt i wielu rzeczy na zamku siła R.P. i województwu należy, tedy na ten czas straż zamku tego zlecamy urodzonemu Janowi Szystawskiemu, który ma zostać na zamku grabowieckim a tak własny głos swój komu poruczyć; także ma być pewny poczet ludzi rycerskich województwa tego namówiony przez J.M. pana belskiego i tym którym żeśmy sprawę wojenną przy J.M. nad sobą zlecili, a przy nich wojskiego belskiego jako w województwie głównego, który ma dla wszelkiego niebezpieczeństwa w niebytności naszej zostać, który też braci swej niży opisanym sposobem głosy swe zlecą.

A co tu przez tę przyczynę zostaną, listami pod pieczęcią i podpisem pana belskiego i tych cośmy im przy panu belskim sprawę wojenną zlecili, także wojskiego belskiego, powinni będą do każdej potrzeby się wszyscy i pod jego sprawą być, a ten pan wojski w powiecie belskim a drudzy panowie wszyscy w powiatach swych mają pokoju domowego tym czasem, na miejscu starostw przestrzegać, wedle konfederacyi naszej, którego naszemu zezwoleniu, jeśliby się kto sprzeciwił z obywateli województwa belskiego a na tę elekcyją jechać nie chciał, tedy przychylając się do spisku starodawnego roku 1436 nad rzeką Rakiem między Wisznią a Rochatyczami przez przodki nasze, obywatele tego województwa belskiego jednostajnie z ziemiami i innemi ruskiemu to jest lwowską, podolską, przemyską, halicką, sanocką, chełmską uczynionego, w którym to stoi:/…/ przeciwko niemu postanowieni ku zgubie jego a dobra jest spustoszone, a nad to nie będziem go mieć za szlachcia. Na który zjazd tak mamy jechać, iż dwa dni przed złożeniem czasu sejmowi ma się każdy stawić w polu nad Mełgwią, a potem stamtąd społem wszyscy pod chorągwią swoją nad stanowisko swe mamy jechać. A w jechaniu ma się każdy tak zachować, żeby nikomu gwałtu żadnego nie czynił, nikomu nic nie brał, jedno wszystkie potrzeby, których by z sobą nie miał, za dobrowolnem przedaniem sobie kupował. A kto by komu z naszych ludzi województwa naszego jako i innych ziem gwałt jaki czynił, kogo zranił, zbił, komu co gwałtem wziął, przeciwko temu ma być za dostatecznem dowodem ze strony bolącej postępek uczynił, jako przeciwko gwałtownikowi pokoju domowego, wedla konfederacyi od nas po śmierci tego króla pana naszego w roku tym dnia 21 lipca uczynionej, tak, że i na miejscu, i na sejmie tamtym będąc obiecujemy pod wiarą i poczciwościami naszemi pokój zachować i przeciwko temu, który by z ludzi tego województwa gwałt jaki uczynił, zranił kogo, zbił, na kogo się targnął, komu co tak z ludzi rycerskich, jako i kupieckich i innych wziął co gwałtem, tak jakoby to w ziemi naszej belskiej uczynił, powstać na gardło jego. A jeśliby który z nich województwu naszemu albo komu inszemu to uczynił, radą i pomocą mu w urzędzie i wszędzie przy ukrzywdzonym zostać i od gwałtownego prze nagabania go podług możności naszej, gdyby się chciał bronić. K temu przychylając się do starego spisku 1436 uczynionego, obiecujemy pod wiarą i poczciwościami naszemi wszyscy obywatele ziemi tej, tak dygnitarze, którzy do senatu koronnego należą, jako urzędnicy i rycerstwo choć jeszcze nie rozdzielni albo nie osiedli namów u województwa tego i przy województwie tym, wcale między bracią nie omieszkiwać i przy nich zawżdy bywać pod winami tego starego spisku i nowej [wyżej] pomienionej konfederacyi naszej. Obiecujemy przy tym i ślubujemy pod wiarą i poczciwościami naszemi Boga sobie na świadectwo, sumienie swoje biorąc, we wszystkich sprawach, które tam będą, a tem więcej przy dawaniu głosów na króla, nie oglądając się na obietnice, pieniądze, dary, gniewy, łaski, czyjej nichęci do kogo, nadzieje jakie osobne, tylko coby było z dobrem R.P. i tak się nie wdawać w osobne jakie traktaty z nikim a zwłaszcza z osobami jakiemi cudzoziemskiemi i z naszemi, coby na kogo, acz nie różnemi, aby taki kto był, praktykowali, i gdyby który z nas co takiego od kogo wyrozumiał, odnieść do braci. Ale mamy o wszystkim jawnie i spólna namawiać, a ktoby co innego nad dobre R.P. za przyczynami wyżej opisanemi przedsiębrał, ma być wedle pierwszej Konfederacyi naszej nowej karan. Także obiecujemy przy prawach naszych od małego do największego stać społem pod wiarą i poczciwościami naszemi. Także aby nam żywności dostawało, na tym zjeździe, mamy rozkazać poddanym naszym w imionach naszych, które dzierży którykolwiek z nam prawem którymkolwiek, gdzieby powietrze podejrzane nie było, aby żywność na przedaż na sejm za nami wzięli, a z tym wszystkim, abyśmy z innemi ziemiami ruskiemi porozumieli, z któremi we wszystkich takich sprawach zwykli się byli znaszać przodkowie nasi. Wysłaliśmy do nich posły nasze, żądając ich, aby nam drogę do tego, co by nam wszystkim pożyteczno ku pożądnemu tam zjazdowi nad to baczyli być, podali i żeby opatrzyli to, jako i oni nam, szkód w ciągnieniu nie czynili i my im. A naprzód deputowaliśmy do ziemie kijowskiej także do województwa wołyńskiego i bracławskiego pana wojskiego belskiego; do ziemi lwowskiej pana…, do ziemi halickiej, podolskiej pana…, do ziem przemyskiej, sanockiej pana Chrystopha Mieleckiego, do ziemie chełmskiej pana Łukasza Oleśnickiego, ażeby te rzeczy do wiadomości wszech ludzi województwa tego przyszły. Ten list nasz ma być w akta każdego grodu informowany i przez starosty extrakty jego do wszech miast i miasteczek niezapowietrzonych rozesłane i obwołane, a dla lepszego świadectwa pieczęci nasze wyżej opisanych imieniem naszem i wszech innych braciej do tego listu przyciśnione.

Do którego dokumentu, zapewne niezbyt piękną i jasną polszczyzną napisanego, ale zasadnicze cechy kultury szlacheckiej wyrażającego, ja tak samo pieczęć swą palus sarmatica przystawiam, niniejszym publicznej wiadomości podając.

Krzysztof Koehler