Nie zginiemy, bracia, nie zginiemy, siostry

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Nie zginiemy, bracia, nie zginiemy, siostry – póki pamięć o sobie mocnych, dawnych, pieczołować będziemy. Skądś musimy albowiem czerpać siły, bo przecie nie zawsze same dobre i miłe rzeczy będą nas spotykać i niekiedy będzie, zapewne brakowało nam siły i energii do działania i wkradnie się bezsens, załamanie, zwątpienie. Ale my się nie poddamy, póki będziemy mieli w sobie powieść dawną, opowieść przodków. (por. hasło - Rzeczpospolita, drugi Rzym)  Mocno w to wierzę, inaczej bym się tymi moczarami nie zajmował, inaczej bym Was do nich nie zapraszał. Jesteśmy razem, póki jest z nami pamięć przeszłości, (por. hasło - ojcowie) póki ta pamięć staje się częścią naszej tożsamości, dzisiejszej, współczesnej świadomości. Dlatego jesteśmy, byliśmy tu razem na stronie Muzeum Historii Polski. (por. hasło - Palus sarmatica i muzhp) To nie byle jaka sprawa i nie przypadek. Palus Sarmatica i Muzeum Historii Polski: wyobrażacie sobie, że mogłoby było być inaczej? Cieszę się, cieszę, że byliśmy tutaj: bez Muzeum, które przecież jest od tego, by stać na straży, nie byłoby naszego sarmackiego wędrowania, a na pewno nie byłoby ono w takiej formie, w jakiej się znajduje tutaj. I cieszę się, że kiedy Palus Sarmatica przybierze postać książki, Muzeum będzie dalej z nami. I wdzięczny jestem Mu za to, i będę głosił jego chwałę, gdziekolwiek się znajdę, będę to czynił i w taki sposób, jak Maciej Kazimerz Sarbiewski, Horacy chrześcijański:

Nie z Lecha rodu dzielnego urasta,

Ni z synów Lecha ów człowiek zrodzony,

Co pierwszy uczył, że sarmackie miasta

W machinach mają szukać swej obrony.

Odważny z wrogiem bój na polu chwały

Pod gołym niebem przystoi Sarmacie:
Dlaczegóż skory do harców huf śmiały

Młodzieży w ciasnych twierdzach zamykacie?
Wszak umocnione grody ciasnym murem

Żar męstwa tłumią, stawiając zapory

Rycerskiej dłoni, gdy brzmieniem ponurem

Spiżowej surmy Mars woła w bój skory…

Ha, powie ktoś uprzedzony, mam was. Z czego się chwalicie, za co dziękujecie, za, może, waszą głupotę wrodzoną? Co za polskie, staro- nowo - polskie zacofanie? Toż patrzcie na Szwedów, patrzcie na Holendrów, Niemców, Europę, gdzie narody uczyły się rzemiosła wznoszenia murów miejskich, miast chwalić się jakąś zabobonna głupotą, że niby mury męstwo rycerskie tłumią! Co za głupota!! To hiperbola, skromnie odpowiem. I wcale nie trzeba jej dosłownie tak czytać. Tu chodzi raczej o ideową hierarchię. Co ma być pierwsze, co drugie ma być, co na ważnym, głównym miejscu stać powinno, a co tylko jest jakimś rodzajem technologii, może sztuki użytkowej. Czytaj: wpierw męstwo, potem mury. Taki duch, sądzę, przyświecał naszym przodkom. Taka idea, entelechia, paideia im służyła i faktycznie do niej warto się odwoływać, a nie do inżynieryjnej sztuki, która nie zawadzi, ale nie zastąpi jednak mimo wszystko ducha, bez którego i mury straszyć potrafią.

Dobra, dobra, najlepszego wszystkiego w Nowym Roku 2015 i jasności myśli, odwagi, czystej, jak górski potok pamięci i ufności w Boże Miłosierdzie, które wszystkiemu zaradzić jest w stanie.

Krzysztof Koehler