Przywileje

 

 

 

 

 

 

 

 

Przywileje – pojawiały się stopniowo, były efektem społecznej debaty, wyznaczały system polityczny Rzeczpospolitej. Nauczyliśmy się w szkołach, że zabezpieczały stan posiadania szlachty, (por. hasło - szlachta) stały na straży wyłączności niektórych ulg w stosunku do innych stanów rzeczpospolitej. Szkoła w PRL-u wciskała do głowy, że były przejawem społecznej ślepoty klasy posiadającej, jeszcze jednym dowodem na obskurantyzm, ksenofobię czy myślenie w kategoriach interesu klasowego szlachty o sferze publicznej. Ale tak chyba nie ma sensu o nich myśleć. Przywileje były rodzajem ulg wydawanych przez monarchę i dowodem na to, iż myśl kierująca się zasadami dobra wspólnego (por. hasło – bonum communae) była motorem bardzo wielu z nich. Za Piastów nie istniała potrzeba właściwie „dogadywania” się z rycerstwem, ale po śmierci Kazimierza Wielkiego Ludwik Andegaweński zmuszony już był politycznie współpracować z poddanymi. Tak objawiły się pakty koszyckie (1388): stało tam, iż władcy nie wolno nałożyć nowych podatków bez zgody poddanych, przywileje przynosiły też znaczne zmniejszenie podatku zwanego poradlnym. Szlachcie jednak nie tylko o kiesę chodziło: wymogła na władcy, by urzędy, które były w jego gestii (jak starosta na przykład) obsadzane były wyłącznie przez Polaków oraz, aby urzędy ziemskie (jak wojewoda i kasztelan) należały wyłącznie do szlachty z danej ziemi. Ceną za owe ulgi było otwarcie drogi do korony córce Ludwika – Jadwidze. Monarchą, który najwięcej ze szlachtą pertraktował był Władysław Jagiełło. I tak: w 1422 wydał tzw. przywilej czerwiński, w którym zapewnił szlacheckim poddanym: nietykalność majątkową bez wyroku sądowego, zgadzał się na zasadę incompatibiltas (nikt nie mógł pełnić równolegle urzędy starosty i sędziego ziemskiego – chodziło o zniesienie zależności sądownictwa od władzy politycznej), sądy, wedle tego przywileju miały sądzić w oparciu o zapisy prawa pisanego. Rok później wydał król statut warecki (podczas sejmu walnego w Warcie). Poza kwestiami gospodarczymi, szlachta dbając o niezawisłość władzy sądowniczej od monarchy, jeszcze bardziej starała się ograniczyć władzę sądowniczą starostów. W 1430 i 1433 w zamian za zgodę szlachty na przedłużenie władzy dynastii Jagiellońskiej (por. hasło – elekcja (wolna), fakty) poddani uzyskali od władcy zapewnienie, które było podstawową zasadą ówczesnych praw człowieka i obywatela: neminem captivabimus monarcha zapewniał szlachcie nietykalność osobistą: królewski poddany nie mógł być w Polsce zatrzymany przez urzędników królewskich bez wcześniejszego wyroku sądowego. Kolejnym przywilejem był przywilej cerekwicki (1454) wydany już przez Kazimierza Jagiellończyka: początkowo przeznaczony tylko szlachcie wielkopolskiej: był on przejawem zmagań szlachty z możnowładcami zasiadającymi w królewskiej radzie. Ceną za uczestnictwo szlachty w wojnie króla z Zakonem była zgoda na to, że monarcha nie miał prawa zwoływać pospolitego ruszenia (por. hasło - pospolite ruszenie) ani też wydawać nowych praw bez akceptacji sejmików ziemskich. (por. hasło - sejmiksejmik -2sejmik 3) Przywilej tej (wzbogacony o powtórzenie przepisów odnośnie do zasady incompatiblitas) był jednym z decydujących przywilejów wpływających na uporządkowanie życia politycznego w Rzeczpospolitej. Został on potwierdzony i powtórzony w tzw. statuach nieszawskich (1454), ale tym razem odnosił się do całej Rzeczpospolitej. Ceną znowuż, jaką Jan Olbracht zapłacił za udział szlachty w wyprawie mołdawskiej w 1496 były przywileje piotrkowskie, które w części politycznej były powtórzeniem przywilejów cerekwicko-nieszawskich, zaś w swojej części ekonomicznej sytuowały przewagę szlachty w państwie. Odejściem od tej strategii rozwoju demokracji szlacheckiej był przywilej mielnicki (1501), którym król Aleksander faworyzował senat, próbując wprowadzić w Rzeczpospolitej ustrój oligarchiczno-demokratyczny. Odpowiedzią nań była akcja szlachty polskiej, która zakończyła się przyjęciem konstytucji Nihil novi (1505), budującej zręby ustroju Rzeczpospolitej jako ustroju, gdzie trzy podmioty polityczne: sejm, senat i król kontrolując się wzajemnie, współpracując, bądź rywalizując realizowały zadania polityczne stawiane przez historię. Jest pewna szkoła rozumowania o naszej historii politycznej, która twierdzi, że naruszenie owej zasady wzajemnego trzymania się w ryzach, przewaga jednego z czynników (pojawienie się oligarchii magnackiej w wieku XVII) przyczyniła się do rozregulowania ustroju i ostatecznie stagnacji. (por. hasło - absolutum dominium) Warunkiem bowiem utrzymania owego dynamicznego ustroju była aktywność politycznego jego uczestników. Propaganda wieku XVII usypiała szlachecką czujność wmawianym jej konserwatyzmem i zadaniem pilnowania status quo, przy jednoczesnym wymachiwaniu przed oczyma sztandarem wolności. (por. hasło - libertaslibertas - 2libertas - 3).

Krzysztof Koehler